Antykwa – nader szerokie pojęcie oznaczające fonty oparte o alfabet łaciński, które w teraźniejszych czasach bywają dominującym typem krojów pośród pism drukarskich.
W praktyce wszystkie współczesne książki, miesięczniki, oraz inne typowe zastosowania pisma drukowanego w językach narodowych zapisywanych alfabetami wywodzącymi się z łaciny są drukowane jakąś odmianą antykwy. Kroje nieantykwowe w pismach łacińskich używane są obecnie jedynie w wybranych sytuacjach, jako pismo ozdobne np. w tytulariach, zdobnictwie literniczym, grafice reklamowej niemniej jednak bywają stosowane też przy drukowaniu poezji.
Początki antykwy sięgają II poł. XV w., wtedy kiedy na fali prądów myślowych epoki renesansu opracowano w Italii nowy odmianę pisma odręcznego, w znacznym stopniu różniącego się od dominującego wówczas, niemniej jednak niezbyt czytelnego pisma gotyckiego. Majuskuły antykwy oparto o kapitałę rzymską – pismo monumentalne starożytnego Rzymu, a minuskuły oparto o wczesnośredniowieczną minuskułę karolińską – pismo kodeksowe epoki Karola Wielkiego.
Z początku wobec antykw, czyli krojów wzorowanych na pismach z minionych epok, stosowano określenie littera antiqua, przez porównanie do rozpowszechnionego wtedy pisma gotyckiego zwanego littera moderna. Na dzień obecny znacznie pismo gotyckie wydaje się pismem archaicznym, za to kroje najwcześniejszych antykw przetrwały do dzisiaj w w praktyce niezmienionej postaci nie tracąc niczego ze swojej efektywności oraz nadal chętnie są stosowane. Z czasem jednak zbiór krojów określanych jako antykwy uległ olbrzymiemu rozszerzeniu pod względem wizualnym o postaci, które zupełnie najstarszych antykw nie przypominają a także tak dzisiaj do antykw zalicza się zarówno kroje szeryfowe, jak i bezszeryfowe, a jednocześnie w obu tych rodzajach mogą to być kroje jedno- tudzież dwuelementowe.
Tagi: antykwa, bezszeryfowe, czcionka, druk, font, grafika, grafika komputerowa, krój pisma, pismo drukowane, pismo gotyckie, szeryfowe, sztuka, łacina
Nad Sekwaną trwa debata nad retuszowaniem fotografii, która coraz głośniejszym echem odbija się na całym świecie. Francuzi uznali, że mocno modyfikowane fotografie pojawiające się w kolorowych magazynach w większości wypadków zakrawają o absurd.
Prawodawcy na serio zaczęli zastanawiać się nad wprowadzeniem obowiązku informowania czytelnika, że zdjęcie było poprawiane. Taka notatka miałaby „zdobić” zdjęcie oraz oddzielać fotograficzną iluzję oraz fikcję od uchwyconej realności. Pomysł głośno skrytykował jeden z najbardziej znanych fotografów mody i autor muzycznych teledysków Jean-Baptiste Mondino.
Mondino wyraźnie zaznacza, że retuszowanie od za każdym razem towarzyszyło zdjęciom i nie ma w nim nic złego. Na długo przed erą photoshopa fotograficy stosowali tricki, które modyfikowały obraz. Fotografik podkreśla, że retusz służy fotografii – kwestia wyłącznie kto oraz jak się nim posługuje.
Osobiście też uważam pomysł francuzów za kolejny dowód na to, że żabojadom palma uderzyła do głowy i to całkiem, całkowicie mocno. Idioci znad Sekwany – idźcie się leczyć…
Tagi: artysta, fotograf, fotografie, francja, grafika, jean-baptiste mondino, modyfikacje, photoshop, retusz, retuszowanie, sztuka, Zdjęcia